Generał

Rzeczywistość rodzicielstwa po utracie ciąży

Rzeczywistość rodzicielstwa po utracie ciąży



We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Możesz zobaczyć, jak ciągnę naszego nowego szczeniaka za przytulnym coupe mojego synka w drodze do szkoły. I może się śmieję, gdy moje starsze dzieciaki śpiewają jakąś głupią piosenkę, kiedy przechodzą przez ulicę. Prawdopodobnie na wiele sposobów wyglądam jak każda inna mama. Jednak jestem inny niż kiedyś.

Kiedyś nie zastanawiałam się dwa razy nad takimi rzeczami, jak jednoczesne zapadanie całej rodziny na żołądek lub wezwanie dzieci do domu na obiad i nie zobaczenie ich od razu. Teraz moje gardło zamyka się w panice, kiedy wyobrażam sobie, że moje dzieci umierają z powodu choroby lub w rękach porywaczy i że już nigdy ich nie zobaczę.

Moje życie zmieniło się z doskonale - nawet świetnie - do zupełnie nie wszystko w porządku w ciągu kilku chwil. Po usłyszeniu najbardziej bolesnych wiadomości o dziecku, za którym tak tęskniłeś i kochałeś, nie myślisz o niczym w ten sam sposób, zwłaszcza o kryzysie zdrowotnym. Bo co, jeśli sprawy znów wymkną się spod kontroli? A co jeśli tak jak ostatnio, nie jest w porządku?

Jasne, moja racjonalna strona mówi mi, że przejdziemy przez tego robaka rzygającego i że moje dzieci bezpiecznie bawią się na zewnątrz, ale część mnie z traumą ciągle się martwi. Ostrzega mnie, że coś, co myślę, że będzie dobrze, nie będzie. To ta część, która wciąż żywo pamięta złe wieści z sali USG. Uroczyste oblicze tech. Przychodzi lekarz. Rozmowy, których nigdy sobie nie wyobrażałem.

Nauczyłem się dość okrutnie, że życie, które kochasz (lub tolerujesz, a potem uświadamiasz sobie, że kochasz) może w każdej chwili zniknąć.

Złe rzeczy nie przytrafiają się tylko innym ludziom. Brzmi to banalnie, ale czytałem okropne historie - na przykład dziecko, które zginęło w rozgrzanym samochodzie - i myślałem: „Cóż, to jest takie smutne. Ale nam się to nigdy nie przydarzy”. Słyszałem o kobietach, które poroniły, o porodzie martwego dziecka lub o tonącym dziecku - okropne, niewyobrażalne rzeczy - i nigdy, ani razu nie wyobrażałem sobie, że dotarłyby do mnie złe wieści. Nie o tym mój ciąża, nie w wieku 6 miesięcy, nie wtedy, gdy już wybraliśmy imię i kupiliśmy zabawki.

Teraz, jeśli o tym czytam lub słyszę byle co źle, od razu się o tym przekonałem mógłby mi się przytrafiło. Kiedy zaszłam w ciążę kilka miesięcy po naszej stracie, byłam na 100 procent pewna, że ​​coś pójdzie nie tak. Na sali porodowej powiedziałam mężowi, że nie sądzę, że to się uda. Dopóki nie przytuliłam syna, nie wierzyłam, że dojdę do tego momentu.

Oto druga strona całego tego pomieszanego myślenia: jestem więc dużo bardziej wdzięczny za zdrowie i istnienie moich żyjących dzieci. Mocniej ściskam moje dzieci. Czytam bajki na dobranoc jeszcze kilka minut. Ponieważ to właśnie w tych niesamowitych, pełnych przytulania chwilach wielkość tego, co straciliśmy, gwałtownie się rozbija. Nigdy nie będę świętować urodzin z Carą ani zobaczyć jej na plaży, próbującej prześcignąć fale. Ta świadomość może być zbyt trudna do zniesienia. I może zapaść depresja, ciężka.

Moje dzieci widzą, że jestem smutny dużo bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. To nasza nowa normalność. Nie przepraszam za to. Dobrze jest być smutnym. Strata jest smutna. To takie smutne, że potrafi wyciszyć zachód słońca i przyciemnić światło.

Nigdy nie będę tak szczęśliwa jak kiedyś na wakacjach czy w jakimkolwiek innym czasie, naprawdę. Życie po stracie to dla mnie nauka życia w mniej nasłonecznionym miejscu. Chodzi o zaakceptowanie tego, że zdarzają się złe rzeczy i że mój niepokój nie zniknie, chociaż może z czasem zniknąć.

Smutek to bestia, która czasami drzemie, ale zawsze powraca. Wielu rodziców nosi w sobie jakąś formę żalu, ale rzadko o tym rozmawiamy. Chciałbym, żeby więcej z nas. Nie mogę być jedyną mamą, która cicho cierpi na szkolnych koncertach, rozmyślając o tym, dlaczego nigdy nie zobaczę, jak robi to i inne przyziemne i magiczne rzeczy.

Jeśli poniosłeś stratę, jeśli skończysz porzucać szkołę, a potem idź do domu i płacz, nie jesteś sam. Jeśli wpadasz w panikę na samą wzmiankę o grypie, ponieważ kiedyś przeczytałeś o dziecku, które zmarło na grypę, jestem z tobą, martwię się, zastanawiam się, czy kolejna tragedia jest tuż za rogiem. Nie mam żadnych odpowiedzi, tylko propozycję współczucia i solidarności.

Ćwicz jogę, jeśli pomaga to rodzicom w większej obecności. Porozmawiaj z terapeutą. Zadzwoń do bliskiej Ci osoby do pracy, a po dźwięku Twojego głosu dowiedzą się, że musisz porozmawiać. Teraz. Znajdź przyjaciela, który rozumie lub nie, i po prostu słucha. Bądź wdzięczny. Być złym. To część podróży. Po prostu wiedz, że wiem, jak się czujesz.

Opinie wyrażane przez współtwórców rodziców są ich własnymi.


Obejrzyj wideo: Nasza największa strata. ciąża zaśniadowa (Sierpień 2022).

Video, Sitemap-Video, Sitemap-Videos